Forum Edukacji Mobilności Aktywnej we Wrocławiu, 21-22.09.2026 r. – symulacja egzaminu holenderskiego

Drugiego dnia Forum Edukacji Mobilności Aktywnej we Wrocławiu poprowadziliśmy m.in. szkolenie dla nauczycieli wychowania komunikacyjnego poświęcone praktycznej edukacji rowerowej w ruchu drogowym. Na zakończenie odbyła się także część praktyczna – symulacja egzaminu holenderskiego w ruchu drogowym, podczas której omawialiśmy logistyczne i merytoryczne aspekty jego realizacji z uczniami w szkołach podstawowych.


Do przeprowadzenia symulacji wykorzystaliśmy m.in. pomarańczowe kamizelki odblaskowe będące na stanie Urzędu Miasta Wrocław przeznaczone dla uczniów szkół podstawowych.


W grupie ponad 20 osób, w tym nauczycieli, przedstawicieli organizacji pozarządowych, Urzędu Miasta Wrocław oraz Dolnośląskiego Ośrodka Ruchu Drogowego, rozpoczęliśmy od odprawy przed egzaminem. W typowych szkolnych warunkach jest to więc zebranie grupy uczniów, rozdanie kamizelek z numerami i powiązanie z nimi nazwisk uczniów (do późniejszej oceny), odprawa dla osób oceniających na punktach kontrolnych, rozdanie mapek.


Mapa z trasą symulacji egzaminu na ulicach w okolicy Centrum Historii Zajezdnia. Uwzględniliśmy na niej różne typy skrzyżowań, tak by na konkretnych sytuacjach omówić zasady oceny uczniów.


Było pomarańczowo, jest i żółto, czyli nasze nowe kamizelki zakupione w ramach programu Kompas Młodego Obywatela MEN.


Pierwszym punktem na trasie była ocena zachowania się na przejeździe dla rowerów przez wylot drogi wewnętrznej. Tu Michał wykonuje przejazd testowy, a zadaniem uczestników było wyłapanie błędów (jeżeli były), a także wybranie najkorzystniejszego miejsca, w którym powinna stać osoba oceniająca.


I kolejny przejazd symulowany. Najlepszy efekt na egzaminie typu holenderskiego można uzyskać w momencie, gdy instruktorzy na punktach oceny są w stanie wyłapać wszystkie błędy, a zwłaszcza błędy krytyczne. Takim błędem jest np. wjazd na przejazd (skrzyżowanie) bez rozejrzenia się.


Kolejny punkt – również przejazd dla rowerów, ale ze skrętem w lewo w drogę objętą strefą zamieszkania. Dzięki posiadanym przez nas zestawom nagłośnienia, mogliśmy na żywo omawiać przebieg symulacji i komentować popełnione błędy.


Ten sam punkt. Tu np. najlepszym miejscem do oceny uczniów byłby narożnik drogi dla rowerów i chodnika za przejazdem dla rowerów, tak by dobrze widzieć całość manewru dojeżdżającej osoby (sygnalizację, obejrzenie się za siebie, rozejrzenie, ustąpienie pierwszeństwa uczestnikowi ruchu jadącemu rowerem (e-hulajnogą) z naprzeciwka.


Na końcu ulicy objętej strefą zamieszkania mieliśmy skręt w prawo. Momentami było dosyć ciasno, żeby zatrzymać się całą grupą, ale jakoś dawaliśmy radę. Najlepszym miejscem do oceny był tu prawdopodobnie chodnik na przeciwko wlotu. Warto też podkreślić, że często nie ma idealnego miejsca, a każde może posiadać pewne wady.


Po skręcie w prawo mieliśmy z kolei rondo. Tu testowy przejazd całą grupą środkiem pasa ruchu, czyli zgodnie z przepisami i bardzo bezpiecznie także dla dzieci. Pojechanie po zewnętrznej stronie pasa ruchu jest błędem, gdyż umożliwia kierowcom wyprzedzanie dzieci na rondzie.


Stojąc na chodniku przy rondzie omawiamy warunki do oceny i wykonywania manewrów. Z uwagi na dosyć wysoką środkową część wyspy ronda, grupa zgodnie doszła do wniosku, że dla bezpieczeństwa egzaminu w tym miejscu powinny stać dwie osoby – co najmniej jedna oceniająca i druga zabezpieczająca (np. ze straży miejskiej), tak by wzrokiem ogarnąć całe skrzyżowanie.


Dalej wjechaliśmy na obszar zabudowy jednorodzinnej i wąskich uliczek, w tym jednokierunkowych z kontraruchem. Stojąc w różnych miejscach na skrzyżowaniu omawialiśmy warunki widoczności, potencjalne zagrożenia dla bezpieczeństwa i same manewry. Zwracaliśmy uwagę m.in. na parkujące pojazdy, stan nawierzchni czy wąskie odcinki drogi.


Kolejny testowy przejazd jednego z uczestników, którego jakość (i potencjalne błędy) były przedmiotem dyskusji.

Wąskie jezdnie, pochylona nawierzchnia, kocie łby przy krawężniku, to wszystko byłoby wyzwaniem dla dzieci, gdyby w tym miejscu przystępowały do egzaminu holenderskiego. Dlatego zadaniem osób oceniających jest nie tylko dobra ocena, ale i nadzorowanie bezpieczeństwa dzieci.


Co ciekawe, podczas symulacji egzaminu nie każdy z uczestników był na rowerze. Dlatego też przesuwając się pomiędzy kolejnymi punktami czekaliśmy, aż wszystkie osoby dołączą do grupy.


Tu natomiast wyjazd z kontraruchu rowerowego i drogi podporządkowanej, przez ruchliwą ulicę na wprost. Natężenie ruchu sprawiało, że czas przejazdu był mocno wydłużony. Dla dziecka byłby to pewien stres, ale warto zawsze myśleć o alternatywach. Nawet gdyby tu oceniany był przejazd przez ulicę, to gdyby dziecko zeszło z roweru i przeszło przez ulicę na przejściu dla pieszych – nie byłby to błąd! Znaczyłoby to, że dziecko (uczeń) przeanalizowało sytuację i wybrało rozwiązanie bezpieczniejsze w danej sytuacji.


Ostatnie miejsce, które analizowaliśmy, to skręt w lewo z drogi osiedlowej przez przejazd dla rowerów w lewo. Słaba widoczność po prawej stronie wymaga dużo lepszej obserwacji rejonu skrzyżowania, tym bardziej że zdiagnozowaliśmy tu problem znacznie przekraczających prędkość pseudo rowerów z mocnymi silnikami, które formalnie nie są rowerami.


Taka forma szkolenia i pilotażu była przez nas przeprowadzona po raz pierwszy. Nie było to przygotowanie do konkretnego egzaminu typu holenderskiego, a bardziej sprawdzenie czy w taki sposób moglibyśmy szkolić osoby do oceny na punktach kontrolnych.

Dziękujemy również panu Przemysławowi Kliszczakowi, Zastępcy Kierownika Działu Egzaminowania i Promocji BRD Dolnośląskiego Ośrodka Ruchu Drogowego za współpracę i obecność podczas symulacji egzaminu holenderskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *