Powrót do szkoły? Najlepiej rowerem!

Skończyły się wakacje, a od jutra zaczyna się kolejny rok szkolny, który dla kilku milionów dzieci w Polsce oznacza także codzienny dojazd na zajęcia. Część jeździ z rodzicami, część samemu, niektórzy z kolegami i koleżankami, ale jeżeli tylko pozwalają na to warunki, gorąco zachęcamy by podróż tą odbywać rowerem. A jak to robić, by było przyjemnie i bezpiecznie?

Dlaczego rower?

W dobie coraz większego problemu z nadwagą u dzieci, braku aktywności fizycznej, która jest niezbędna dla zdrowia organizmu, a także zatłoczenia dróg w rejonie szkół, jazda na rowerze przynosi korzyści zarówno dla dziecka, dla rodzica jak i całego społeczeństwa.

Rower jest optymalnym środkiem transportu przy podróżach do kilku kilometrów, łatwo go zaparkować, a sama jazda prowadzi do „rozruszania” organizmu przed kilkoma godzinami spędzonymi w szkolnej ławce. Jeżeli dziecko może samo pojechać rowerem do szkoły, to jest to dużo lepsze niż angażowanie rodzica i podróż na tylnym siedzeniu samochodu (z telefonem w ręce). Rodzic ma więcej czasu, pod szkołą jest mniejszy ruch samochodów, a dziecko ma darmową codzienną dawkę zdrowego ruchu – to prawdziwe win-win.

Jazda rowerem jest średnio 4x szybsza niż chodzenie, więc przy tym samym zużyciu energii przejedziemy nim dużo dalej.

W skali wieloletniej wygrywa także całe społeczeństwo, bo ruch to zdrowie, rower to mniej spalin i hałasu, a także więcej przestrzeni, która nie musi skończyć się kolejnym parkingiem dla kolejnych samochodów. A skoro służba zdrowia cały czas niedomaga, brakuje na nią pieniędzy, a kolejki się nie kończą, to tym bardziej warto dbać o dobry styl życia.


Rower to pojazd

Zgodnie z polskimi przepisami, by można nim było poruszać się po drogach, musi być sprawny technicznie i odpowiednio wyposażony. Przez sprawność rozumiemy stan, który nie zagraża naszemu bezpieczeństwu (np. żeby kierownica nie odpadła podczas jazdy), a wyposażenie to przede wszystkim 5 obowiązkowych elementów i wiele innych.

Do obowiązkowego wyposażenia należą:

1) z przodu – co najmniej w jedno światło pozycyjne barwy białej lub żółtej selektywnej;
2) z tyłu – co najmniej w jedno światło odblaskowe barwy czerwonej o kształcie innym niż trójkąt oraz co najmniej
w jedno światło pozycyjne barwy czerwonej;
3) co najmniej w jeden skutecznie działający hamulec;
4) w dzwonek lub inny sygnał ostrzegawczy o nieprzeraźliwym dźwięku.

Absolutnie najważniejszym wyposażeniem jest sprawny hamulec, a najlepiej dwa hamulce – w nagłej sytuacji dają lepszą siłę hamowania i krótszy czas zatrzymania się przed przeszkodą. Drugim najważniejszym elementem są działające lampki wieczorem lub nocą, a także we mgle – mogą migać (byle nie za szybko) i nie powinny oślepiać innych uczestników ruchu. W porze dziennej przy dobrym świetle lampki nie muszą znajdować się na rowerze.


Pośród dodatkowych przydatnych elementów wyposażenia roweru można wymienić np.:

1) błotniki – chroniące przed brudem z drogi i w czasie deszczu;
2) opony z paskiem odblaskowym – bardzo poprawiające widoczność boczną roweru w nocy;
3) bagażnik – na którym można przyczepić sakwę, a w sakwie schować plecak, by nie męczyć nadmiernie pleców;

Przed wyjazdem do szkoły warto sprawdzić stan roweru, a w razie potrzeby oddać go do serwisu. Ciśnienie w oponach powinno być odpowiednio wysokie, gdyż jazda na flaku to dużo większy wysiłek i męczenie się. Siodełko powinno być na takiej wysokości, by siedząc na nim dotykać palcami u nóg ziemi. Za niskie siodełko to duże obciążenie kolan i męczenie się, a za wysokie zagraża bezpieczeństwu jazdy (większe ryzyko utraty równowagi na jezdni).

Dzieci do 16 roku życia jadąc rowerem powinny korzystać z kasku. Ale kask podobnie jak rower musi być dopasowany i dobrze założony. Powinien przylegać do głowy, zakrywać czoło, a paski pod brodą nie mogą luźno i radośnie sobie latać w powietrzu. I najważniejsze – kask nie zapobiega wypadkom, tylko może ograniczyć ich skutki.

Pomijając liczne przypadki gdy do szkoły jest za daleko, lub naprawdę za blisko, by jazda rowerem miała sens, warto najpierw całą drogę kilkukrotnie przejechać z rodzicami. Jeżeli jakiś odcinek drogi wydaje się mniej bezpieczny, można poszukać alternatywnej trasy – równoległą ulicą, czasami jakimś skrótem przez park. Warto zmierzyć dystans jaki dzieli dom od szkoły i sprawdzić czas jazdy – dzięki temu z rana można wyjeżdżać z zapasem czasu i nie pędzić „na zapalenie płuc”.

Jeżeli trasa do szkoły wiedzie drogami dla rowerów lub innymi elementami infrastruktury rowerowej, warto z nich korzystać. Poruszanie się po ulicach ruchu uspokojonego, gdzie znajdują się progi zwalniające, skrzyżowania równorzędne czy inne elementy powstrzymujące kierowców przed szybką jazdą, jest obiektywnie bezpieczne. A każdy kolejny rowerzysta na takiej jezdni poprawia bezpieczeństwo pozostałych.


Gorzej wygląda sytuacja, gdy przepisy nakazują jazdę po jezdni, a tam jest duży ruch, duże prędkości i do tego jeszcze pojazdy ciężarowe. Obecność 11-latka na rowerze na takiej jezdni ma niewiele wspólnego z bezpieczeństwem. Przepisy zezwalają na jazdę chodnikiem w trzech konkretnych sytuacjach, ale nie dotyczą bardzo wielu ruchliwych dróg. Dlatego warto znać jakże ważny art. 3 Ustawy prawo o ruchu drogowym, który mówi że należy unikać wszelkich działań, które mogą powodować zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Wtedy jazda po chodniku jest takim działaniem, choć przepisy szczegółowy na to nie zezwala – oczywiście trzeba pamiętać, że rowerzysta jest tam gościem i podczas jazdy szanować pierwszeństwo i bezpieczeństwo pieszych.

Jeżdżąc regularnie do szkoły warto od czasu do czasu zmieniać trasę. Nie tylko pozwala to lepiej poznawać okolicę, ale też oducza jazdy na pamięć. A w razie np. zamknięcia drogi i objazdów, zawsze łatwiej sobie poradzić.

Parkując rower pod szkołą powinno się to robić używając dobrego zapięcia (najlepiej U-lock, a nie linka), przypinając rower za ramę do stojaka. Ze stojakami jest niestety w Polsce problem, gdyż bardzo wiele szkół ma stojaki typu wyrwikółka, które są uciążliwe do korzystania i ułatwiają kradzież i uszkodzenie roweru.

Kiedy można jechać rowerem – problemy z przepisami

Niestety, mimo iż rower jest świetnym środkiem transportu i narzędziem do rekreacji, borykamy się w Polsce od wielu lat ze szkodliwymi wręcz przepisami ruchu drogowego i tych dotyczących kierujących pojazdami.

Do 10 roku życia dziecko jadące rowerem pod opieką osoby dorosłej jest traktowane jako pieszy, więc musi poruszać się jak pieszy – w warunkach miejskich więc co do zasady nie może np. jechać po drodze dla rowerów, nawet jeżeli porusza się pewnie i dynamicznie. Co więcej – uczeń 1 czy 2 klasy SP po skończeniu 7 lat nie może samodzielnie jechać rowerem do szkoły; podobnie jest w przypadku opieki przez osobę niepełnoletnią, np. starszego brata czy siostrę.

Od dnia 10 urodzin do poruszania się rowerem po drogach publicznych, strefach zamieszkania i strefach ruchu wymagana jest karta rowerowa (w późniejszym wieku mogą to być także prawa jazdy kategorii AM, A1, B1 lub T). Jeżeli dziecko urodzi się w styczniu i pójdzie do szkoły jako 7-latek, to 10 lat skończy w połowie 3 klasy, a kartę rowerową zrobi prawie 1,5 roku później. Przez ten czas ma zakaz jazdy rowerem, w tym do szkoły! Mniej odczuwają to dzieci urodzone w grudniu lub te, które poszły do szkoły jako 6-latki, ale i tak praktyczne 100% dzieci w Polsce zawsze wpadnie w przepisową dziurę braku uprawnień do kierowania rowerem.

Po zdaniu egzaminu na kartę rowerową i uzyskaniu uprawnień do kierowania rowerem, dziecko może bez przeszkód i samodzielnie poruszać się rowerem, w tym do szkoły. Doświadczenie i rozmowy z uczniami szkół podstawowych podczas realizowanych przez nas zajęć pokazują jednak, że większość dzieci i tak jeździ rowerem, czy ma uprawnienia czy nie, ale też i samodzielnie przed ukończeniem 10 lat.

Ostateczna decyzja co do tego, czy dziecko będzie jeździło czy nie rowerem przed uzyskaniem karty rowerowej spoczywa i tak na rodzicach. Nie będziemy tu oczywiście namawiać do łamania polskiego prawa, ale chyba każda zdrowo myśląca osoba powinna zdawać sobie sprawę, jak szkodliwy dla rozwoju dziecka (i nabywania umiejętności jazdy rowerem) jest zakaz jazdy rowerem pomiędzy 10 urodzinami, a uzyskaniem karty rowerowej.

Wszystkie te problemy zostały zebrane i szczegółowo opisane w Koncepcji zmian systemu szkolenia rowerzystów, którą w grudniu 2025 roku przekazaliśmy do Ministerstwa Infrastruktury (i czekamy…).

Jak uczyć dziecko bezpiecznej jazdy rowerem?

System prawny w Polsce, poza wymienionymi powyżej problemami, to również brak praktycznej nauki jazdy rowerem w ruchu drogowym. Przygotowanie do karty rowerowej oraz sam egzamin odbywają się w oderwanych od rzeczywistości warunkach, bez samochodów, bez odpowiedniej dynamiki jazdy, bez umiejętności obserwacji drogi i oceny realnych zagrożeń. Realizowane przez nas zajęcia w ruchu drogowym odbywają się z uczniami, którzy już uzyskali kartę rowerową.


Rodzice stoją więc przed dużym dylematem moralno-prawnym: czy uczyć swoje dzieci bezpiecznej jazdy i łamać przepisy, czy trzymać się tych przepisów czego konsekwencją będzie większe ryzyko wypadku (przez brak wiedzy i umiejętności jazdy).

Niezależnie od podjętej decyzji, warto uczyć swoje dzieci zasad jazdy w ruchu drogowym, przede wszystkim po jezdni. Na naukę najlepiej wybrać osiedlowe ulice z uspokojonym ruchem, zacząć od jazdy na zasadach ogólnych po jezdni (trzymając odstęp od krawężnika), potem ćwiczyć poszczególne elementy manewrów skrętu (obracanie głowy, wystawianie ręki, zjeżdżanie do osi jezdni), a przede wszystkim obserwację drogi. Kluczowym nawykiem jest patrzenie się w każdym kierunku, z którego może pojawić się inny pojazd. Nie ważne, kto ma pierwszeństwo – analiza otoczenia pozwala na reagowanie na zagrożenia, gdy ktoś wyprzedza nielegalnie na skrzyżowaniu, jedzie pod prąd, ścina zakręty.

Bardzo dużo inspiracji oraz wiedzy z zakresu edukowania dzieci w ruchu drogowym, można znaleźć w foto-relacjach z zajęć praktycznych w ruchu drogowym, które odbywają się w szkołach podstawowych. Każda relacja ma szczegółowe opisy manewrów i kontekst sytuacyjny.

Najważniejsza jest odpowiedzialność, zachowywanie ostrożności lub szczególnej ostrożności, obserwacja drogi. Nie padnie tu jednak magiczne „przestrzegaj przepisów – będziesz bezpieczny”. Przy dużej ułomności infrastruktury rowerowej czasami dochodzi do sytuacji, w której jazda z przepisami stwarza zagrożenie. Przykład z ucieczką na chodnik z niebezpiecznej drogi to klasyk tej sytuacji. Dlatego znając i przestrzegając przepisów i znaków, trzeba przede wszystkim myśleć.

Sezon na rower nigdy się nie kończy

W powszechnym przekonaniu istnieje coś takiego jak „sezon rowerowy”, najczęściej od kwietnia do października. W dobie ogólnego ocieplenia się klimatu oraz coraz słabszych zim i mniejszych opadów, nie warto poddawać się idei sezonowości roweru. Rowerem da się jeździć przez cały rok, nawet gdy jest zimno, bo rower to ruch, który rozgrzewa. Piszący te słowa jeździ rowerem przez cały rok od ponad 25 lat i ciężko nawet opisać pokrótce korzyści, jakie taka jazda niesie.

Dlatego życzymy szerokiej i bezpiecznej drogi, zachęcamy do jazdy na rowerze, ćwiczenia zasad bezpiecznej jazdy w prawdziwym ruchu drogowym i nie zawieszania roweru „na haku”, gdy tylko przyjdą pierwsze chłody.


A szkoły podstawowe z terenu woj. lubelskiego zainteresowane zajęciami rowerowymi w ruchu drogowym dla uczniów zapraszamy do udziału w dwóch projektach:

Edukacja Rowerowa 2.0 – zdrowie, bezpieczeństwo i obywatelska samodzielność poprzez praktyczną edukację rowerową dla dzieci finansowanego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej w ramach programu Kompas Młodego Obywatela.

Edukacja Rowerowa 2.0 – przez praktykę do bezpieczeństwa finansowanego przez Fundację Inter Cars w ramach programu grantowego Drogowskaz

Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Edukacji w ramach programu „Kompas Młodego Obywatela”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *