Pod koniec roku szkolnego w Lublinie odbył się jeszcze jeden egzamin rowerowy typu holenderskiego w Szkole Podstawowej nr 52. Jest to szkoła, która w 2008 roku jako pierwsza w Polsce podjęła wyzwanie realizacji tego modelu edukacji rowerowej, a widok dzieci jeżdżących na rowerach jest już stałym obrazkiem na Osiedlu Jagiellońskim. Mimo upalnej i burzowej pogody, z przerwą na ulewę, dwie grupy i łącznie 59 uczniów i uczennic przejechało trasę osiedlowymi ulicami, przez skrzyżowania, sygnalizację świetlną a także odcinek drogi dla rowerów. Wspierali nas na punktach kontrolnych jak zawsze dyrekcja, nauczyciele oraz rodzice uczniów, którym serdecznie dziękujemy!
Zaczęło padać, dosyć mocno, pytam dzieci, czy chcą się schować pod dachem, a one na to:
– Nieeeeeee! Fajnie jest! Jedziemy dalej!

Egzamin rowerowy typu holenderskiego w ruchu drogowym wymaga zabezpieczenia zwykle 8-10 punktów kontrolnych, więc całość zaczyna się od odprawy i rozdzielenia kto i gdzie będzie co oceniać.

Drugi etap to objazd grupami średnio po 8-12 osób po trasie egzaminu, tak żeby przypomnieć i utrwalić zasady ruchu drogowego.

No i ruszyli. Wyjazd ze szkoły, czyli włączanie się do ruchu, rozejrzenie się i ustąpienie pierwszeństwa.

Drugi lewoskręt na dosyć rozległej tarczy skrzyżowania, oczywiście ze środka jezdni i ustąpieniem pierwszeństwa pojazdom jadącym po łuku z prawej strony.

Prawdziwa droga to prawdziwe warunki, a nie placyk czy sala gimnastyczna. Jak jadą autobusy, to trzeba się również z ich obecnością zmierzyć na drodze i zrobić to w bezpieczny sposób.

Lewoskręty to podstawa, egzamin w SP52 ma ich chyba najwięcej ze wszystkich szkół podstawowych w których go robimy.

Najtrudniejsze skrzyżowanie na trasie na Osiedlu Jagiellońskim, uczniowie pokonują je dwa razy w różnych relacjach, ale zawsze jest to skręt w lewo. Tu uczennica dojeżdża do środka jezdni, a w oddali inny uczeń jedzie dalej prosto po skończonych manewrach.

To samo skrzyżowanie z innej strony. Uczeń czeka, bo skręcając w lewo ustępuje pierwszeństwa kierowcy w widocznym samochodzie.

Po skręcie w lewo jest jazda na wprost i wjazd w prawo na drogę dla rowerów.

Na skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną uczniowie zawracają korzystając z przejazdu dla rowerów.

Po nawrotce jadą jednokierunkową drogą dla rowerów by za chwilę włączyć się do ruchu.

I drugi skręt w lewo na skrzyżowaniu, tym razem z drogi z pierwszeństwem więc trudniejszy, bo realne prędkości pojazdów mogą być większe.

Tu już droga dla rowerów i jazda przy pętli autobusowej Felin, gdzie często jest dużo pieszych.

Tu łatwizna, czyli prawoskręt z jezdni na drogę dla rowerów.

Łagodny lewoskręt po drodze z pierwszeństwem, zasady bezpieczeństwa wymagają by zjechać od prawej krawędzi jezdni bliżej środka, tak by kierowców nie kusiło wyprzedzać w tym miejscu rowerzystów.

Ostatnia prosta przed szkołą z uspokojeniem ruchu.

Między pierwszą a drugą grupą mieliśmy burzę i oberwanie chmury.

Druga grupa już z kamizelkami w gotowości do startu.

Odcinek łącznikowy po mało ruchliwej strefie zamieszkania na drodze wewnętrznej.

Umiejętności są ważne, a w zasadzie najważniejsze.

Na trasie egzaminu mamy sporo progów zwalniających, więc i ruch jest względnie uspokojony i nie stwarzający dużego zagrożenia.

Opady, kałuże i braki błotników zrobiły swoje, więc niektóre kamizelki skończyły egzamin w takim stanie. Ale nie jest to problem, wieczorem pralka i na rano będą gotowe dla uczniów w kolejnej szkole na zajęcia praktyczne w ruchu drogowym.

Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Edukacji w ramach programu „Kompas Młodego Obywatela”.





