Egzamin rowerowy w ruchu drogowym – SP4 Lublin

Kilka dni po wizycie w Gdańsku poprowadziliśmy drugi w tym roku egzamin rowerowy typu holenderskiego w ruchu drogowym, tym razem w Szkole Podstawowej nr 4 im. Adama Mickiewicza w Lublinie. Był to pierwszy tego typu egzamin w SP4, a łącznie jest to 7 szkoła w Lublinie gdzie się on odbył.
Pogoda od rana była bardzo przeciętna, w Lublinie padał deszcz, mocno wiało i było zimno, ale dzielna grupa 9 uczniów i uczennic głównie z kl. V zameldowała się na starcie, wspierana na punktach kontrolnych przez starszą grupę z klas VII i VIII.


Start i meta egzaminu były zlokalizowane na bocznej uliczce niedaleko szkoły.


Na każdym egzaminie grupa dwukrotnie objeżdża całą trasę. Tu za pierwszym razem z postojami na wszystkich punktach kontrolnych, gdzie omawiane są zasady zachowania, bezpieczeństwa i poprawność manewrów. Drugi przejazd to już tylko utrwalenie trasy.


Tu kończy się droga jednokierunkowa, więc i stoi odpowiedni znak. Gdy jechały samochody, trzeba było przytulić się do pobocza i krawężnika.


Start egzaminu. Uczennica po prawej wyjeżdża ze strefy zamieszkania (czyli włącza się do ruchu) i jedzie dalej na wprost przez drogę z pierwszeństwem. W oddali uczeń kończy przejazd skrętem w lewo, co sygnalizuje lewą ręką i obecnością przy linii środkowej na jezdni.
Uczeń starszej klasy na punkcie kontrolnym obserwuje poprawność wykonywanych manewrów.


Pierwszy odcinek to jazda wąską uliczką ze skrętem w lewo na jej końcu.


Uczennica jedzie po prawej stronie i na najbliższym skrzyżowaniu równorzędnym będzie skręcać w prawo. Mimo iż posiada tam pierwszeństwo przejazdu, w ramach poprawności manewru powinna nie tylko wystawić prawą rękę, ale także popatrzeć się w lewo i na wprost na skrzyżowaniu, by w razie wymuszenia pierwszeństwa zdążyć zareagować.


Warunki na drodze bywają różne, tu na środku drogi podporządkowanej nawierzchnia po prostu się rozleciała. Dlatego też uczniowie po zjechaniu do środka jezdni mieli za zadanie ominąć największe dziury oraz uważać na pojazdy skręcające z ich prawej strony i ścinające skrzyżowanie po lepszym asfalcie.


Skręt w lewo został oceniony i uczeń rusza w dół po równym asfalcie prawie do końca tej ulicy.


Wystawiona ręka, czyli przygotowanie do kolejnego skrętu w lewo.


Dalej przez kilkaset metrów uczniowie jechali drogą z pierwszeństwem, w tym po łuku. Przy każdym skrzyżowaniu mieli jednak za zadanie obserwować wloty podporządkowane.


Na trójwlotowym skrzyżowaniu z łamanym pierwszeństwem przy samej szkole miał miejsce następny lewoskręt. Także zgodnie z zasadami: obrócenie głowy, lewa ręka, środek jezdni i szerokim łukiem skręt do prawej strony z obserwacją podporządkowanego wlotu z naprzeciwka.


Na wyjeździe z drogi jednokierunkowej był z kolei skręt w prawo. Niestety brak jest tu kontraruchu rowerowego, co utrudnia prowadzenie trasy na egzaminie i ćwiczenie na innych ważnych rozwiązaniach drogowych.


Krótki prosty odcinek i za chwilę znowu skręt w prawo.


Skręt w prawo z drogi z pierwszeństwem.


I trzeci skręt w prawo z wjazdem na drogę jednokierunkową.


Ostatnia długa prosta na egzaminie, tu koniec drogi jednokierunkowej, na skrzyżowaniu obowiązkowe rozejrzenie się i ustąpienie pierwszeństwa.


Ten sam manewr widoczny z drugiej strony. Obecność samochodów oczywiście zwiększa trudność egzaminu, ale taka jest właśnie jego idea – nie ma być łatwo, ma być nauka i sprawdzenie umiejętności bezpiecznej jazdy w prawdziwych warunkach, a nie na placyku.


Tym razem na egzaminie rowerowym wspierała nas na punktach kontrolnych grupa uczniów i uczennic z najstarszych klas. Jeszcze przed pierwszymi przejazdami grupowymi odbyła się odprawa, każdy dostał swoje skrzyżowanie i informację co i jak ma oceniać. Potem podczas przejazdu grupowego dodatkowo pokazywaliśmy, jak powinny wyglądać poprawne manewry uczniów.


Podczas odprawy grupa uczniów wzięła oczywiście udział w ćwiczeniach koordynacyjnych, czyli sygnalizacji manewrów, obracania głowy, hamowania i innych istotnych z punktu widzenia jazdy rowerem.


Nasze niezawodne kamizelki z numerami. Te służą nam już prawie 2,5 roku.


Egzamin typu holenderskiego nie ma oczywiście formalnej mocy prawnej, czyli nie decyduje o uprawnieniach do kierowania rowerem i jest skierowany do uczniów posiadających kartę rowerową.


Start i meta egzaminu były zlokalizowane na bocznej uliczce niedaleko szkoły.


Projekt „Rowerowe Święto BRD w Twojej Szkole” sfinansowano ze środków Fundacja ORLEN.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *