Zajęcia praktyczne w ruchu drogowym – SP Wola Gałęzowska

Piękna pogoda pomału się kończy, więc wykorzystaliśmy ją do przeprowadzenia 99 zajęć praktycznych w ruchu drogowym w 2025 roku z projektu #NOWEFIO. Odwiedziliśmy dziś bardzo sympatyczną Szkołę Podstawową im. Zofii Przewłockiej w Woli Gałęzowskiej w Gminie Bychawa, 30 km na południe od Lublina, gdzie grupa 11 uczniów i uczennic wzięła udział w zajęciach teoretycznych, a później nauce jazdy na ulicach.

To były wyjątkowe zajęcia, bo pojechaliśmy bocznymi drogami przez pola, błoto i wąwozy lessowe, a potem ćwiczyliśmy w naprawdę wymagających warunkach. Jedna sytuacja zostanie chyba symbolem tego, jakie wyzwania stoją przed systemem edukacji w Polsce i pionem bezpieczeństwa – wyzwania przed dziećmi, które otrzymują kartę rowerową po egzaminie na placu manewrowym, a potem stają oko w oko z prawdziwym ruchem drogowym, z koniecznością wykonywania trudnych manewrów w obecności samochodów ciężarowych.

Dzielni uczniowie dali radę, słuchali rad i wiedzieli jak trzeba się zachować. Ale w Polsce jest 400 000 dzieci na jednym poziomie wiekowym szkoły podstawowej. I im wszystkim trzeba zapewnić bezpieczeństwo – infrastrukturą, edukacją, dobrymi przepisami.


Na początek zajęć praktycznych trening koordynacji ruchowej – ustawianie korb, sygnalizowanie manewrów, hamowanie, obracanie głowy.


Pierwsze zagadnienie na trasie to włączanie się do ruchu, czyli rozglądanie się w obie strony, wcześniej sygnalizacja, a potem ustąpienie pierwszeństwa.


Lokalną drogą równoległą do drogi wojewódzkiej jedziemy na południe. Gdy skończył się asfalt, wjechaliśmy na drogę gruntową.


Tymczasem nasza droga zmienia się w urokliwy wąwóz lessowy. Jest dosyć mokro, są liście na drodze więc trzeba zjeżdżać ostrożnie.


Objechaliśmy dolinę, a potem trzeba było wjechać na górkę.


Wreszcie wyjechaliśmy na asfalty w Starej Wsi. Zatrzymaliśmy się na poboczu, by omówić zasady ruchu na widocznym skrzyżowaniu.


Ale pierwsze ćwiczenia zrobiliśmy na następnym skrzyżowaniu z czterema wlotami. Na zdjęciu uczeń jest w trakcie skrętu w lewo z drogi z pierwszeństwem. Widać nadjeżdżający samochód, któremu musi on ustąpić pierwszeństwo.


Tu widok z wlotu podporządkowanego. Jeden uczeń na pierwszeństwie kończy skręt w lewo. Drugi w poprawnej pozycji czeka, by przejechać na wprost przez skrzyżowanie. W oddali dwójka uczniów nawraca, by później skręcić w lewo z drogi podporządkowanej.


Wracamy na pierwsze skrzyżowanie – mamy oznakowanie poziome, skrzyżowanie typu T i ustąp pierwszeństwa. Uczeń dojeżdża do skrzyżowania, ustępuje pierwszeństwa i rozgląda się na prawo i lewo – obserwacja to podstawa by bezpiecznie pokonać skrzyżowanie.


Końcówka manewru skrętu w lewo. Dalej uczniowie jechali na wprost i albo zjeżdżali na zjazd i tam czekali, by bezpiecznie wyjechać na drogę powrotną, na końcu której był skręt w prawo.


Na kolejne ćwiczenie przejeżdżamy grupą i stajemy na poboczu, by omówić ćwiczenie skrętu w lewo z drogi z pierwszeństwem. Ruch jest bardzo zmienny, raz jest trochę pojazdów, innym razem pusta droga.


Po starcie z miejsca zatrzymania przy szkole w Starej Wsi uczniowie wykonywali sekwencję przewidzianą dla skrętu w lewo. Tu już koniec ćwiczenia i wjazd w drogę podporządkowaną, potem kawałek jazdy po ulicy, zawracanie i powrót do grupy. Widać też znak STOP, więc prawoskręt był po obowiązkowym zatrzymaniu się.


Jak to się mówi dzieciom? Jeździjcie zgodnie z przepisami?. Także jeździmy – tak powinien zachować się na tej (i tysiącach innych dróg) uczeń po uzyskaniu karty rowerowej, robiąc skręt w lewo.
Wygląda hardcorowo? To po prostu codzienność rowerzystów w Polsce.
Sytuacja bardzo wymagająca, ale uczeń zachował się wzorowo. W standardowej sytuacji skręt w lewo robi się ze środka jezdni przy linii P-4/P-1e. Ale tu uczniowie wiedzieli, że gdy pojawi się duży pojazd jadący z naprzeciwka, taka pozycja na drodze nie będzie bezpieczna i lepiej odsunąć się na środek swojego pasa ruchu. I to właśnie zrobił uczeń – zachował pełne standardy bezpieczeństwa bo rozumiał co powinien zrobić.
Kierowca ciężarówki z tyłu trzymał odstęp a gdy droga zrobiła się wolna, uczeń skończył skręt w lewo.
Mimo to nie chcemy, żeby dzieci w Polsce musiały jeździć rowerami wśród ciężarówek, dlatego tak potrzebny jest program budowy liniowych dróg dla rowerów, dlatego potrzebna jest i specustawa rowerowa.


Minęła chwila i droga zrobiła się pusta. Cisza i spokój. Tak jak mówił nasz profesor na studiach na Politechnice Krakowskiej – droga to droga, ale ruch decyduje o wszystkim.
I teraz mamy uczennicę, która zjechała do środka jezdni i będzie też skręcać w lewo. Nie ma ciężarówek, nie ma samochodów z naprzeciwka. Ale gdyby się pojawiły wie, że powinna się odsunąć – umiejętności i rozumienie zagrożeń to absolutna podstawa.


Czas wracać do szkoły. Do wyboru jazda po błocie, albo równy asfalt na DW. Te okolice są pagórkowate, dzieci mają różną kondycję, więc co górkę czekamy by grupa się połączyła.


Jadąc kolumną rowerzystów w takim terenie ciężko jechać w grupie i się nie rozdzielić. Czasami ktoś zejdzie z roweru i go będzie prowadzić, a reszta nie może zatrzymać się w każdym miejscu – musi być widoczność, inni też muszą nas widzieć. Lubelszczyzna to liczne tereny wyżynne, ale nie góry.
Próbujemy więc sobie wyobrazić, jak robić edukację w ruchu drogowym w miejscowościach typowo górskich? I jak ogarnie to system, jeżeli będzie się chciał zreformować.


Projekt Fundacji Mobilności Aktywnej pt. „Edukacja rowerowa 2.0. Kampania na rzecz poprawy bezpieczeństwa dzieci w ruchu drogowym” sfinansowano ze środków Rządowego Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich NOWEFIO na lata 2021–2030.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *